Do dzisiejszej myśli skłonił mnie brak. A konkretnie brak keczapu. Nie mam pojęcia jak napisać keczap (katchup, ketchup?) więc piszę jak mówię. Mam teraz wielką fazę na zapiekanki i od jakiegoś czasu próbuję różne pieczywa, sery i metody, żeby móc zrobić idealną zapiekankę. Oczywiście nie da się zrobić tak idealnej jak ta z Lussi o 3 am przy Dworcu Centralnym, ale przynajmniej taką co to zaspokoi głód i ukoi nostalgię.
Dzisiejsza zapiekanka stanęła pod znakiem zapytania, bo oto zabrakło w domu keczapu. Nie miałam czasu, żeby jechać do sklepu, a wszystkie inne składniki były, więc zaczęłam kombinować. Jak zrobić keczap w 5 min? Albo czym go zastąpić? Znalazłam chipotle-mayo, co pewnie nie byłoby najgorszym pomysłem, ale jakoś nie było mi po drodze z eksperymentami, chciałam coś bardziej tradycyjnego, kojącego. Usmażyć i zredukować pomidory też bym mogła, ale trochę krucho z czasem, no i jednak musiałyby ostygnąć, bo jedną z ważnych cech zapiekanki jest zimny keczap, a nie gorący keczap. Różnica temperatur. No i wreszcie znalazłam! Pasta pomidorowa z Trader Joes. Organiczna, nieprzeterminowana (!) Zapiekanki weszły do piekarnika, po wyjęciu, nałożyłam pastę. Nie dało się zrobić ładnych keczapowych szlaczków, ale po rozsmarowaniu, smak był genialny! Chyba nawet lepszy niż keczap! Bardziej cierpki, kwaskowaty, no super!
I ta cała bardzo poważna sytuacja, uświadomiła mi coś ważnego w rozważaniach na temat sztucznej inteligencji, kreatywności i pracy. LOL, już rozwijam.
Wszystkie narzędzia sztucznej inteligencji dają nam dostęp do nieograniczonych możliwości. Możesz stworzyć absolutnie wszystko, dopasować pod siebie, dopieści każdy szczegół tak, aby jak najlepiej określał Ciebie i to, czego potrzebujesz. Ale problem polega na tym, że siedząc przed obietnicą stworzenia czegoś nowego i bez jakichkolwiek ograniczeń, popadamy w panikę. Nie mamy żadnego punktu oparcia, a świadomość, że można wszystko, jest dość paraliżująca. To nie jest narzędzie do kreatywności. To jest katorga. To totalnie zabija kreatywność. To, co tak naprawdę daje nam poczucie spełnienia i tworzenia – to nasze ograniczenia. A konkretniej, kiedy uda nam się przejść jakieś ograniczenie i zrobić coś, pomimo braku wystarczających środków, wiedzy, czy narzędzi. To prawdziwy trud daje nam prawdziwą satysfakcję. Czy byłabym tak samo szczęśliwa gdybym zjadła zapiekankę, mając do wyboru nieograniczoną ilość keczapów do spróbowania? Po pierwsze musiałabym wszystkie otworzyć, każdego spróbować po trochu, porównać, zapamiętać w którym było dobre, co złe, a na koniec i tak bym była nieusatysfakcjonowana, bo pewnie był jeszcze jakiś inny keczap, którego nie kupiłam, a który byłby najlepszy. Pułapki kapitalizmu i nadmiaru. To, co sprawiło, że moja zapiekanka była najlepsza, to to, że z braku (keczapu) i trudu (szukania zamiennika), udało mi się kreatywnie wykombinować zastępnik, który dodał do mojego doświadczenia coś zupełnie nowego. Może nie było to, aż tak zaskakujące, bo jednak pasta pomidorowa, to prawie jak keczap, ale tu chodzi o całe doświadczenie rozwiązywania problemu. To nie nieograniczone możliwości dają satysfakcję, a umiejętność kreatywnego myślenia przy braku idealnego rozwiązania. To ograniczenia są najlepszym sprzymierzeńcem kreatywności. I to one pozwalają nam poczuć to cudowne uczucie satysfakcji. Dlatego jestem z teamu, że AI to bańka, która powoli będzie pękać. Przynajmniej jeśli chodzi o kreatywność.
Zostaw odpowiedź